My tymczasem polem, lasem… Beskid Niski.

Ostatni weekend spędzamy w Beskidzie Niskim. Powodów jest kilka 🙂 ale przede wszystkim są to moje rodzinne strony (Beata). To oczywiście subiektywnie najdoskonalsze miejsce do naładowania akumulatorów i do odkrywania nowych rzeczy. Tak, nowych, bo pomimo, że właśnie tu się urodziłam, a następnie spędziłam piękne dzieciństwo okazuje się, że zbyt wiele o nim nie wiedziałam. Zdaję sobie sprawę, jak może to brzmieć, ale w sumie wiele osób przerabia ten mechanizm- cudze chwalicie, swego nie znacie. Początkowo była to chęć, by jak najszybciej wyrwać się stąd, najchętniej do miasta. Z biegiem lat zaczęłam doceniać piękno moich rodzinnych okolic, być dumna, że wychowałam się na wsi, a pobyt w miastach- czy to większych, czy też mniejszych zaczął mi zwyczajnie doskwierać i męczyć…
Chciałam Was dzisiaj uraczyć kilkoma zdjęciami z moich rodzinnych stron. W ostatnią niedzielę udało się nam i naszym bliskim i inspiratorom zarazem (Eluśka i Robert-pozdrawiamy!!) pokonać sympatyczny szlak biegnący z Izb, następnie Bielicznej- a w zasadzie pozostałości tej wioski- poprzez przełęcz Pułaskiego, Ostry Wierch, Białą Skałę z powrotem w kierunku Izb. Odcinek ma ok. 11,5 km długości. Przejście nim jest przyjemne i odstresowujące. Zmęczyć Was mogłoby dość strome podejście pod Ostry Wierch 😉

Konie pod najbardziej znanym pod Lackową drzewem

Izby to mała, malownicza miejscowość z XVI w.a Bieliczna to nieistniejący już dzisiaj jej przysiółek. W Bielicznej ocalała jedynie mała, kamienno-drewniana cerkiew wzniesiona w XVIII w.

bieliczna cerkiew
Cerkiew w Bielicznej

Jest na swój sposób wyjątkowa, ponieważ większość cerkwi w okolicy jest drewniana. Została ona odnowiona całkiem niedawno, przez proboszcza pobliskiej miejscowości. Do tej pory niszczała, po tzw. Akcji Wisła używana była bardzo rzadko. Wokół niej rośnie nadal kilka naprawdę wiekowych lip.

Bardzo klimatyczne miejsce. Na dodatek na „końcu świata” 🙂 czego zatem chcieć więcej…

Znacie zapewne dość dobrze szczyt Lackowej, bardzo wyróżniający się w tym terenie, najwyższy szczyt w naszej części Beskidu Niskiego.

lackowa
Lackowa

Myśmy postanowili wejść na Ostry Wierch (938m n.p.m.) lecz po drodze udało się nam jeszcze dotrzeć do źródlisk Białej Dunajcowej.

Żeremia w górnym biegu Białej
Żeremia w górnym biegu Białej

To było jedno z moich dziecięcych marzeń. Las jest pełen buczyny, cichy, z dala od uczęszczanych przez samochody dróg. Na szlaku spotkaliśmy kilku piechurów i rowerzystów- to cieszy. Miło jest widzieć, że miejsca, jak to zyskują popularność wśród turystów. Poza tym cisza i natura na wyciągnięcie ręki.

W drodze na Ostry Wierch

Szczyt Ostrego Wierchu

Szczyt Ostrego Wierchu i Białej Skały jest mocno porośnięty drzewami i niestety uniemożliwia to podziwianie widoków. Gdyby nie to, można byłoby zobaczyć panoramę Wysowej, a po drugiej stronie masyw Jaworzyny Krynickiej.

Przeł. Prehyba - pozostałość po obelisku z 1889 roku
Przeł. Prehyba – pozostałość po obelisku z 1889 roku

Po zejściu z Białej Skały kierujemy się niebieskim szlakiem konnym w kierunku Izb. Nieco zmęczeni, ale szczęśliwi i zadowoleni. Po powrocie łapie nas burza, która straszyła nas już podczas przejścia, ale na szczęście poczekała, kiedy wrócimy do domu.
Mój dom znajduje się w Brunarach, które słyną z pięknej XVIII-wiecznej cerkwi,otoczonej kamiennym murkiem. W 2013r. została ona wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Obecnie jest to kościół parafii rzymsko- katolickiej. Jeśli będziecie w okolicy naprawdę szczerze polecam wejść do wnętrza i zobaczyć imponujący ikonostas budowany w stylu barokowym, oprócz tego odnowioną polichromię pokrywającą cały strop i ściany wewnątrz cerkwii.
Tymczasem podzielę się z Wami fotografiami z beskidzkich łąk, gdzie aktualnie pięknie i wakacyjnie pachnie sianem.

 

Mała Kiczerka 545 m n.p.m.
Mała Kiczerka 545 m n.p.m.
na drugim planie góra Jaworze i Postawne. Widok z Brunar
na drugim planie góra Jaworze i Postawne. Widok z Brunar
Dolina Białej, w tle góra Chełm (780 m n.p.m.)

Kiedy tu wracam, czuję, że żyję. Zachęcam do pójścia w nasze ślady i zagłębienie się w Beskid Niski. Nie jest on zadeptany i oferuje oderwanie się od zmartwień codziennego życia. A jest tu tyle do zobaczenia i do pobycia tu tak po prostu…

  • Piękne okolice i ciekawa roślinność, aż chciałoby się kiedyś odwiedzić i pospacerować po tych malowniczych łąkach 🙂

    • Beata W.

      Beskid Niski zawsze zaprasza! 🙂
      Myślę, że kiedyś uda się Wam tu zawitać

  • Piękne tereny spacerowe. Są na mojej liście miejsc do odwiedzenia 🙂

  • Beskid Niski, to przepiękne miejsce. Niestety, ode mnie dość daleko, bo pewnie częściej bym tam jeździł, nie tylko raz na kilka lat…