Ludożercy i łowcy głów na Sumatrze. Wyspa Samosir na jeziorze Toba.

Kierunek: wyspa Samosir!

położenie wyspy Samosir
położenie wyspy Samosir

Niech Was nie przerazi tytuł… Dziś prawdziwych ludożerców już tam nie ma. Są natomiast ich potomkowie- Batakowie– a z ich historią najlepiej zapoznawać się na wyspie Samosir. Oprócz tego ta sumatrzańska wyspa oferuje wspaniałe krajobrazy i niesamowity klimat. Zdecydowanie warto się tam było pofatygować. Wyruszyłem na nią z miejscowości Parapat, żegnając się jednocześnie z przygodą, jaką przeżyłem na północnym wybrzeżu jeziora Toba. Miałem szczęście, a w sumie to i zaszczyt być zaproszonym na biesiadę i nocleg u prawdziwej rodziny Bataków Karo. Moje przeżycia opisałem w tym wpisie. W Parapat wsiadłem na prom płynący na Samosir. Pomimo, że wyspa ta jest połączona z lądem po drugiej stronie (w miejscowości Pangururan) najwygodniej było się mi dostać tam właśnie w taki sposób. Jeszcze przed wejściem na pokład zaczepił mnie osobnik proponujący nocleg w zaprzyjaźnionym pensjonacie. Prawie go zbyłem, lecz w potoku słów, jakim próbował mnie przekonać, usłyszałem nareszcie nazwę gorąco zachwalanego przybytku. Było to dokładnie to samo miejsce, jakie upatrzyłem sobie przed wyprawą do Sumatry: Merlyn Guesthouse (https://www.tripadvisor.com/Hotel_Review-g3398749-d3537611-Reviews-Merlyn_Guesthouse-Tuktuk_Samosir_Island_North_Sumatra_Sumatra.html) w miejscowości Tuktuk. Kiedy dotarłem pod właściwy adres już nie potrzebowałem szukać niczego innego. Bajka! Okazuje się, że naganiacze nie zawsze produkują się nad trefnymi miejscami.

Skuterem po wyspie.

nad jeziorem Toba SamosirPo smacznie przespanej nocy i pysznym śniadaniu zagadnąłem gospodarzy Merlyn, czy w okolicy istnieje jakakolwiek opcja na wypożyczenie skutera na objazd po wyspie. Do prowadzenia takich pojazdów na Sumatrze nie potrzebowałem międzynarodowego prawa jazdy. Co więcej- nie miałem z sobą żadnego, bo nie robiłem wcześniej kursu, ale zaryzykowałem. Policja tam miała być dość ugodowa (jeśli wiecie, co mam na myśli…), ale oczywiście nie polecam nikomu takiej partyzantki. Nie miałem większego wyboru, a przy wypożyczaniu i tak mnie nikt o takie rzeczy nie pytał. Jedynym warunkiem było oddanie skutera w takim stanie, jakim się go pożyczało, czyli z pełnym bakiem. Spełnienie takich warunków to nic trudnego w kraju, gdzie paliwo było tanie, jak barszcz. W taki sposób wyruszyłem na drogi Samosir w poszukiwaniu pamiątek po ludożercach i łowcach głów.

Krótka historia o ludożercach i łowcach głów na Sumatrze.

tradycyjna chata Bataków
tradycyjna chata Bataków

Batakowie kultywowali swoją pierwotną religię, połączoną z rytualnym kanibalizmem do czasów mniej więcej przedwojennych. Ostatnie, lecz nieudokumentowane przypadki tych makabrycznych praktyk miały ponoć miejsce pod koniec lat 40-tych w XX w. Całkiem niedawno…. Ludzie ci byli też łowcami głów, a czasy ich świetności to XIX wiek, kiedy napsuli sporo krwi kolonizującym Sumatrę Holendrom. Dzisiaj Batakowie są już przykładnymi chrześcijanami- przeważnie protestantami, ale jest wśród nich sporo katolików. Część z nich wyznaje też islam. Zaledwie ułamek procenta zna i nadal kultywuje tradycyjne obrzędy, tyle że już oczywiście bez elementów kanibalizmu.

Wizyta w Ambarita.

Skuterem dotarłem do miejscowości Ambarita, położonej bardzo niedaleko Tuktuk. W mieszczącym się tam parku etnograficznym przez kilka godzin zapoznawałem się z bliska z wszystkim, co łączy się z ludem Bataków. Zwiedzałem wnętrza jedynych w swoim rodzaju chat, a nawet załapałem się na pokaz tradycyjnych tańców i obrzędów. Te ostatnie robione są typowo pod turystów, ale i tak warto zobaczyć.

obrzędy SamosirW jednej z chat spotkałem konserwatora, który opowiedział mi więcej, czym są batiki– popularne w Indonezji tkaniny. Spotkać je można również na Bali i na Jawie- zwłaszcza w Yogiakarcie.

batiki
batiki

Najciekawszym było dla mnie zobaczenie miejsca dawnego sądu plemiennego, gdzie zarazem kultywowano obrzędy z elementami kanibalizmu. Znajduje się tam kamienny stół, przy którym w przeszłości obradowała starszyzna Bataków.

plac obrzędowy samosir amarita

Samosir- stół z miejsca obrzędu
ciekawe, jakie rzeczy działy się na tym stole i wokół niego…

W czasach przedchrześcijańskich sądzono i wykonywano tam wyroki. W tym miejscu ludzie jedli innych ludzi. Kamienne posągi obrazujące bóstwa i stare drzewo w tym miejscu z pewnością pamiętają praktyki z przeszłości, których nie jest w stanie pojąć i zrozumieć żaden Europejczyk.

Objazdówka wokół Samosir.

Z Ambarita wyruszyłem w kierunku północnym, drogą biegnącą po obwodzie wyspy. Wiele razy zatrzymywałem się w malowniczych zatoczkach, odpoczywałem i pływałem w jeziorze.

malownicza trasa wybrzeżami Samosir
malownicza trasa wybrzeżami Samosir

Toba jest obecnie pięknym jeziorem i fajnym punktem na mapie turystycznej, ale ok. 74 000 lat temu nastąpiła w tym miejscu eksplozja super wulkanu. Największa taka w czwartorzędzie, która prawie unicestwiła gatunek Homo sapiens. Po tym ekstremalnym wybuchu na wiele lat zapanowała zima wulkaniczna, w atmosferze krążyły szkodliwe związki, a wiele gatunków wyginęło bezpowrotnie. Obecnie potężną- długą na 100, a szeroka na ponad 30 km- kalderę zalewa piękne i spokojnie wyglądające jezioro. Ciekawe, czy tak już pozostanie..? Jadąc dalej mijałem tradycyjne domy Bataków. W pobliżu niektórych zachowały się grobowce ozdobione posągami.

Dziś obok dawnych posągów dość powszechnie spotyka się katolickie krzyże.
Dziś obok dawnych posągów dość powszechnie spotyka się katolickie krzyże.

Dotarłem do Pangururan i po rozpytaniu wśród miejscowych skierowałem się do gorących źródeł. Relaksująca kąpiel oczywiście za darmo, ale warto, choćby z przyzwoitości zamówić coś w pobliskiej restauracji. Wieczorem wróciłem do Tuktuk przyjemnie zmęczony i zadowolony. Podwójnie zadowolony, bo nie napotkałem na drogach Samosir miejscowej policji i nie musiałem testować ugodowości jej funkcjonariuszy.

  • Świetne te chaty, wyglądają prawie jak statki na suchym lądzie.

    • I taka jest ich „geneza”, no, może to nie do końca dobre słowo. Raczej „inspiracja” pasuje tu bardziej. Budowniczowie domów byli też szkutnikami, i tamte inspiracje przenosili na chaty, byt Bataków jest dość mocno związany z jeziorem Toba i łodziami, domy do tego nawiązują.

  • Tam jeszcze nie zawędrowałam w swoich podróżach, ale z wielkim zainteresowaniem i radością to zrobię. Chaty robią niezłe wrażenie, coś innego, niespotykanego. 🙂

    • Koniecznie! Nie ma nic przyjemniejszego, niż zejście z utartego szlaku i podróż- czasem- z dreszczykiem emocji 🙂

  • Fajnie, że opisujesz swoje podróże dzięki temu mogę poznać miejsca zupełnie przezemnie nie odkryte.

  • Fantastyczna wyprawa! Choć Indonezja nie jest na szczycie mojej podróżniczej listy marzeń, to coraz częściej o niej myślę 🙂 Więc kto wie, może i ja niebawem tam zawitam? 🙂 Pozdrawiam
    http://www.kobiecaintuicja.wordpress.com