Risan w Czarnogórze: swastyki i mozaiki.

Zatoka Kotorska nie kończy się na Peraście i Kotorze…

Połowa października. W Zatoce Kotorskiej wstał kolejny ciepły i prawie letni dzień. Mieliśmy już na koncie odwiedziny w Kotorze, Cetynii i jej malowniczych okolicach oraz wizytę w Monasterze Ostrogskim. Perast, w którym mieszkaliśmy też został już przedeptany wzdłuż i wszerz. Pozostało nam jeszcze jedno miejsce w obrębie Zatoki i jednocześnie po sąsiedzku z maleńkim Perastem: Risan. Po porannej kawie i śniadaniu pożyczyliśmy dwa, dość mocno zdezelowane rowery, zabraliśmy przewodnik, sprzęt fotograficzny i wyjechaliśmy w jego stronę.

Risan Lipci Strp
W miejscowości Strp na trasie z Risanu do Lipci.

Risan też zasługuje na uwagę.

Wybraliśmy się tam z kilku powodów. Przewodnik i kilka forów obiecywało znaleźć w miasteczku i dość bliskiej okolicy parę interesujących historycznie i przyrodniczo miejsc. Fajnie. Z drugiej strony często przewijały się opinie turystów: “nie ma tam nic ciekawego…”.  Serio..? No to jeszcze lepiej, bo musieliśmy to sprawdzić! Ci, którzy tak mówią o Risanie, robią błąd. Owszem, obecnie na pierwszy rzut oka nie dzieje się tam zbyt wiele, ale cała historia tego miasteczka potrafi uruchomić wyobraźnię i skłonić do zmiany zdania.

risan czarnogóra
Zwykły dzień w Risanie.

Stojąc nad morzem po przeciwnej do niego stronie zastanawialiśmy się, ile tajemnic, pamiątek i ludzkich istnień pogrzebało potężne trzęsienie ziemi mające miejsce w przeszłości.

Risan Czarnogóra.
Panorama z Risanem widzianym z drogi do Lipci.

Risan jest najstarszą osadą założoną w Zatoce Kotorskiej– 400 lat p.n.e. mieli założyć go Grecy i nazwali je wtedy Rhizonem. Słowo to pochodziło od nazwy ziół leczniczych, z których okolice Risanu słyną również dzisiaj. Następnie, w czasach okupacji rzymskiej (od II w.p.n.e. do V w.n.e.) Risan liczył sobie nawet 10 tys. mieszkańców, cieszył się dość dużym preztiżem i zwał się Risinium. Dziś ta liczba wynosi zaledwie półtora tysiąca. To zdecydowanie daje do myślenia… Jako jedyne miasto w Zatoce Kotorskiej Risan nie posiadał własnej floty, a jego mieszkańcy nigdy nie byli wprawionymi żeglarzami.

risan czarnogora
Cisza i spokój w Zatoce Kotorskiej całkiem niedaleko Risanu.

Stanowiło to duży kontrast w porównaniu z Perastem i Kotorem. W 865r.n.e. Risan został podbity i zdobyty przez saracenów. To właśnie wtedy miał nastąpić kataklizm naturalny, który pogrzebał znaczną część miasta w morzu i pod gruzami. Znakiem czasów obecnych jest z pewnością paskudna bryła hotelu wybudowanego na wybrzeżu. Wyścig za kiczem nieco oszpecił piękna okolicę. Stosunkowo od niedawna archeologowie powoli odkopują wartościowe znaleziska historyczne. Warto podkreślić znaczącą rolę i duże sukcesy naukowców z Polski pod przewodnictwem m.in.: prof. Piotra Dyczka.

Mozaiki.

Jedną z najbardziej interesujących i łatwo dostępnych atrakcji jest Rzymska Willa z bardzo dobrze zachowanymi mozaikami na podłogach pięciu z siedmiu składających się na nią pomieszczeń.

willa Rzymska w Risan
Mozaiki podłogowe z pokoju czwartego. Centralnie umiejscowiona jest rozeta- symbol słońca i rozrastającego się cesarstwa rzymskiego.

Cały odsłonięty dotychczas kompleks wokół starożytnego budynku ma powierzchnię ok. 790 m². Badania wykazują, że willa została wybudowana w II w. n.e. W latach 50-tych XX w. zaczęto na poważnie przywracać do świetności i poddawać konserwacji to, co się z niej zachowało. Na szczególną uwagę i podziw zasługują mozaiki z “Pokoju Siódmego”. To właśnie w nim podłogę wyłożono kamyczkami układającymi się postać boga snu- Hipnosa- jedyną taką na świecie.

Hypnos w Willi Rzymskiej w Risan
Hypnos.

Piękna, misternie wykonana robota! Pomieszczenie to w czasach rzymskich było dormitorium, czyli sypialnią właściciela willi. Wtedy musiał być to prawdziwy luksus. Archeologowie nadal odkrywają coraz to więcej artefaktów na obszarze Risanu i wokół niego. Znaleziono m.in.: liczne monety, naczynia, moratotium, fragmenty starożytnych murów i budowli. Mając świadomość, jak wielu ludzi zamieszkiwało Risan w przeszłości można mieć praktycznie pewność, że to dopiero początek odkryć. Warto przespacerować się też ulicą Gabela. Nie brakuje takich, którzy twierdzą, że ułożono ją już w XII w. Jest piękna-kamienie służące jako budulec poukładano, a jakże! w mozaikę. Kolejną układankę z kamyczków można odnaleźć w okolicach szpitala Vaso Cukovića. Ty razem zawiera ona elementy wspomnianej w tytule swastyki…

Swastyki.

Po kilku godzinach w Risanie zaopatrzyliśmy się w piekarni w bałkańskie burki i pojechaliśmy do miejscowości Lipci. Tam postanowiliśmy odszukać więcej swastyk- tym razem na malunkach naskalnych sprzed 12 000 lat! (10 000 lat p.n.e.) Lipci położone jest zaledwie kilka kilometrów na zachód od Risanu.

Swastyki w Lipci
Rysunek z odwzorowaniem swastyk ,jakie prehistoryczni ludzie namalowali 12 000 lat temu w Lipci.

Swastyki w odległej przeszłości symbolizowały rzeczy dobre i pozytywne. Dawne ludy wykorzystywały ją jako symbol religijny i po to, żeby przyniósł im szczęście i pomyślność. Symbol swastyki pojawiał się z takim zamiarem na całym świecie. W XX w. grupa fanatyków chorych z nienawiści wykorzystała ją po swojemu i teraz swastyka kojarzy się już zupełnie jednoznacznie ze złem i sadystyczna ideologią.


Dojechaliśmy tam pięknie położoną trasą tuż nad wodami Zatoki Kotorskiej. W okolicach pierwszego napotkanego ronda skręciliśmy w prawo, na drogę pomiędzy domkami jednorodzinnymi. Przewodnik podawał informacje o świetnym oznaczeniu trasy prowadzącej do malunków. Niestety, nie ma teraz już po nich ani śladu. Niebawem utwardzana droga się skończyła i zostawiliśmy rowery przy ostatnim domu. Końcowy etap pokonaliśmy na piechotę. Szliśmy ścieżką wytyczoną wśród dużych kamieni. Wzdłuż ścieżki rosły dzikie cyklameny przyciągające liczne motyle i całe mnóstwo krzaków z dojrzewającymi owocami granatu.

lipci czarnogoraPo zaledwie kilku minutach ścieżka się skończyła i rozpoczęliśmy poszukiwania malunków na skałach. Drogowskaz mijany po drodze z Risanu zawierał piktogram w postaci namalowanych na skale dłoni. W Lipci dłoni nie znajdziecie, lecz namalowane rudą żelaza na skale sylwetki jeleni i wspomnianych swastyk.

malowidla naskalne Lipci.
Odwzorowanie tego, czego należy szukać na skałach w Lipci.

W naszym przewodniku naczytaliśmy się bzdur, że malunków musimy szukać w jaskini, której tam nie było! Po przeszukaniu najmniejszych zakamarków ostatecznie dostrzegliśmy to, po co przyjechaliśmy. Prehistoryczne rysunki znajdują się ok. 7 m nad ziemią. Trzeba ich szukać w pobliżu małego drzewka rosnącego u góry, na granicy kolorowego klifu.

malowidła naskalne w Lipci
W tym miejscu należy szukać naskalnych malunków.

Namalowane są na powierzchni mniej więcej 10m² i po dłuższym przyglądaniu się zaczęliśmy dostrzegać coraz to nowe figury. Bardzo ciekawe jest to, że we Włoszech, w alpejskiej dolinie Val Camonica znajdują się niemal identyczne piktogramy naskalne. Dowodzi to, na jakie odległości przemieszczali się ówcześni ludzie wraz ze swoimi wierzeniami i ideami. Fascynujące! Spędziliśmy tam trochę czasu snując domysły i teorie- dla niektórych może to i nic nie znacząca atrakcja, ale nam bardzo pobudziła wyobraźnię i ciekawość. Pomyślcie, jak mógł wyglądać świat 12 000 lat temu. Nie było miast, ludzie łączyli się w małe grupy, zajmowali przede wszystkim myślistwem i zbieractwem. Mieszkali w lepiankach i prostych szałasach- piramidy powstały dopiero za jakieś 7500 lat. Nie mieli niczego oprócz oszczepów, łuków i prostych naczyń np. z rogu, bo wtedy jeszcze nie znano metody wypalania gliny w tej części świata. Ze zwierząt towarzyszył im jedynie pies, bo konia przysposobiono jakieś 6000 lat później. Pomimo to nie byli dzikusami i prymitywami, jak przedstawiają to różne filmiki edukacyjne, zwłaszcza te zza Atlantyku. Mieli swoje wierzenia, symbolikę i z pewnością poczucie estetyki.Takie skarby namalowane na skałach to dodatkowo potwierdzają.

malowidła w Lipci czarnogora
Malowidła w Lipci.

Podejrzewam, że takie polowanie na stado jeleni musiało być dość uroczystym wydarzeniem dla tej małej społeczności, więc dlatego postanowili to uwiecznić ze świadomością, że ich dzieło jest w stanie przetrwać dłuższy czas. Wskazuje na to wykorzystana metoda i składniki użyte przez nich do stworzenia farby. Wielu z nas patrzy tylko w przyszłość. Czasem dla odmiany warto zagłębić się w przeszłości. Tam też kryje się wiele odpowiedzi o nas samych.

Więc jak? W Risanie naprawdę nie ma niczego ciekawego..?

Niestety, godziny robiły się już mocno popołudniowe więc powróciliśmy do miejsca, gdzie zostawiliśmy rowery. W zasadzie nie baliśmy się, że ktoś zechce takie antyki ukraść, ale od Perastu dzieliło nas prawie 10 km i chcieliśmy mieć więcej czasu w zapasie na wypadek, gdyby się rozklekotały na amen. W Risanie zrobiliśmy sobie przerwę na późny obiad, małe zakupy i powoli wróciliśmy do naszego mieszkania.

restauracja Hypnos w Risanie
Restauracja Hypnos w Risanie. Polecamy!

Jedynie w Risanie była możliwość zakupienia czegoś w piekarni i tylko tam znaleźliśmy najbliższy, nieco większy market. W Peraście oprócz małego, słabo zaopatrzonego sklepiku nie ma niczego innego. W Kotorze dużo łatwiej było zamiast burka kupić amerykańskiego hamburgera. Risan jest w porządku i jest warty odwiedzenia. Bardzo nam spodobała się główna aleja wiodąca przez miasteczko porośnięta po obu stronach palmami. Obserwując go z oddali nabraliśmy pewności, że jeszcze wiele zostało tu do odkrycia najpierw przez archeologów, a potem przez ciekawych historii ludzi. Kto wie? Skoro byli tam Grecy i Rzymianie morze gdzieś skrywają się chociaż fragmenty amfiteatru?

risan czarnogora