Przewodniki… Ale jakie?

przewodniki

 

Wyjeżdżając do nowego dla nas miejsca, gdzie być może będziemy tylko raz w życiu chcemy zawsze  „wchłonąć” jak najwięcej. Głupio było by przegapić jakiś istotny szczegół albo atrakcję z czystej niewiedzy. Większość przygotowuje się do wyprawy zbierając informacje z internetu, prasy, książek. Spora część rozgląda się za dobrym przewodnikiem. Tu właśnie rodzi się jeden z pierwszych dylematów dotyczących wyjazdu. Przewodnik czy tylko wiedza z internetu? Jeśli przewodniki to jakie: papierowe czy w wersji elektronicznej? Jakiego wydawnictwa? Co wybrać?

Podróżujemy z Myszą budżetowo, schematem raczej backpakerskim. Właśnie styl podróży jest ważnym czynnikiem determinującym wybór przewodnika. O ile jadąc na kilka godzin do jednego obiektu damy radę tylko z wiadomościami ze strony internetowej czy artykułu z gazety, o tyle nie wyobrażamy sobie dłuższej wyprawy bez solidnego przewodnika. Sposób naszych podróży determinuje na co się zdecydujemy. mała objętość i waga załadowanego na smartfon czy tablet PDFa bywa kusząca, ale co robić gdy preferujemy pieszą wędrówkę połączoną ze spaniem w namiocie, często na dziko? Przecież wtedy jest bardzo prawdopodobne rozładowanie baterii w elektronice i zostajemy bez przewodnika. Jest jeszcze kwestia zwyczajnie gustu. Przewodnik w formie książkowej po prostu się nam podoba 😉 Pozostaje więc tylko wybór właściwego, mającego dostarczyć maksimum interesujących nas informacji w przystępnej i aktualnej formie. Tutaj mogą pojawić się „schody”.

Oferta przewodników na rynku jest dziś ogromna. Z pozoru wybór może wydawać się trudny. Kiedy jednak zawęzimy zakres sprawa staje się nieco bardziej oczywista. Po pierwsze: odrzucamy wszelkie „przewodniki” mające przyciągać wzrok atrakcyjną szatą graficzną i poza tym nic nie oferujące. Czy to znaczy że dobry przewodnik ma być jednocześnie przaśny i siermiężny? Nie. Chodzi jednak o to, by niósł ze sobą informacje. Setki zdjęć i zdawkowe opisy w niczym nie pomogą. Mówimy od razu „do widzenia”  różnym przewodnikom Gazety Wyborczej, różnym kolorowym książeczkom zalegającym na półkach księgarń tylko po to by zapełnić kiesę swoich wydawców. Potrzebne nam konkrety. Ty kilka serii konkretnych przewodników dla backpakersów chciałbym Wam zaproponować i rekomendować.

  • Zaczynamy od Lonely Planet. Przewodniki tego wydawnictwa nazywane są „biblią backpakersów”. Dziś niestety jest to już trochę stwierdzenie na wyrost. Oczywiście ciągle „Samotna Planeta” ma do zaoferowania przewodniki obejmujące praktycznie cały świat i zawierające wskazówki odnośnie miejsc które każdy szanujący się podróżnik musi odwiedzić. Jednak spora część z nich z każdym nowym wydaniem traci nieco poziom. Pomijam już fakt, iż niektórzy właściciele hoteli czy zakładów gastronomicznych uważają, że po rekomendacji w LP można podnieść ceny do nieskończoności równocześnie nieskończenie obniżając poziom usług (dlatego lepiej szukać noclegów w pobliżu, ale niekoniecznie w polecanych obiektach, można trafić taniej i korzystniej). Problemem nowych wydań wielu przewodników jest fakt coraz większego oddalenia od grupy celowej backpakersów i skierowanie treści w stronę osób o nieco innym stylu podróżowania i zasobności portfela. Niesie to za sobą zubożenie treści w zakresie tanich noclegów, gastronomii, coraz słabiej także przedstawiają się części dotyczące komunikacji czy aktualne ceny wstępu do atrakcji. Czasami odnoszę wrażenie, iż autorzy niekoniecznie byli w opisywanych miejscach oraz niezbyt często aktualizują dane o nich. Np wydanie Indonezji którego używałem w 2010 roku było znacznie lepsze od tego z 2014. Czasami poszczególne rozdziały mocno różnią się jakością (przykład: Indonezja – Sumatra bardzo dobra, Sulawesi bardzo słabe) Istnieją tez całe tomy, które delikatnie mówiąc nie są najlepsze, np Turcja. Ogólnie LP trzyma jeszcze niezły poziom jeśli chodzi o Azję, gorzej jest w przypadku Europy, Afryka, a zwłaszcza Ameryka Pd. to raczej już całkowita porażka. Przewodniki uważane za wzorcowe wśród wielu, dla mnie jednak jest sporo ciekawszych propozycji. Ich strona to: www.lonelyplanet.com
  • Kolejną propozycją, moim zdaniem bliską przewodnikom idealnym, jest oferta przewodników wydawnictwa Bradt. Sam używam ich wszędzie tam, gdzie są tylko dostępne. Praktycznie ilość słabych egzemplarzy można policzyć na palcach jednej ręki. Bradt trzyma się zasady opisywania w jednym przewodniku jednego kraju, lub jednego regionu w danym państwie. Nie ma w ofercie przewodników multiregionalnych, poza serią „Wildlife” która obejmuje szerszy zakres geograficzny. Kontynentem w opisaniu którego Bradt święci triumfy jest Afryka. Nie brak również doskonałych przewodników po Europie i ostatnio Ameryce Południowej. Mają też świetne przewodniki po rejonach polarnych. Zawartość poszczególnych książek jest bardzo merytoryczna i dokładna. Nie brak aktualnych informacji praktycznych, często zawartych tylko w tych książkach. Zazwyczaj są doskonale opisywane zabytki, nie brak konkretnych mapek. Wydają też swoją serię przewodników po Wielkiej Brytanii. Pozostają moim pierwszym wyborem i są warte najwyższej rekomendacji. Ich strona to: www.bradtguides.com
  • Footprint to moja kolejna propozycja. przewodniki tego wydawnictwa są kwintesencją doskonałego, merytorycznego tekstu. Nie brak w nich wartościowych dla podróżujących z plecakiem informacji, są też często aktualizowane. Koronnym rejonem dla nich jest Ameryka Południowa i Środkowa. Znacznie szerzej niż Bradt są reprezentowane w Azji, mają także wydania dotyczące regionów, nie tylko poszczególnych państw. Nie zawierają setek zdjęć, nikomu nie potrzebnego wodolejstwa itp. Treść i konkret to ich siła. Wybór jest też bardzo szeroki. Trudno znaleźć region który by nie był w nich reprezentowany. Ich strona to: www.footprinttravelguides.com
  • Stawkę zamyka Rough Guides. Ale bynajmniej nie jakościowo. Po Bradt i Footprint w moim prywatnym rankingu zajmuje trzecie miejsce. Doskonały w Europie, ale tez w Azji. Jego mocne strony to szczegółowość i mapy, pewnym problemem bywa niekiedy nieaktualność pewnych danych i ukierunkowanie nie zawsze na turystów budżetowych. Ich strona to: www.roughguides.com
  • Jako ciekawą propozycję, dołożę przewodniki specjalistyczne. Moje ulubione przewodniki trekkingowe, górskie czy rowerowe to propozycje wydawnictwa Cicerone. Coraz większa baza opisywanych regionów, precyzja, jakość podawanych informacji pokazuje jak mogą być przydatne. W Polsce są jeszcze mało znane, ale warte uwagi. Nie są typowymi przewodnikami, są raczej skierowane dla wybranych grup, jako pomoc w osiągnięciu wybranych celów. Oczywiście trasy omawiają do bólu precyzyjnie. Ich strona to: www.cicerone.co.uk

Wszystkie opisane do tej pory przewodniki mają jedną wspólną cechę: są angielskojęzyczne. Pojawiły się wprawdzie polskie edycje. Za LP odpowiadał Pascal (nie były, delikatnie mówiąc, najlepsze) Za Bradt i Rough Guides PWN, z nieznanych mi powodów po wydaniu kilku tomów (Bradt – Etiopia, Czarnogóra, RG – Chiny, Portugalia, Kenia) zaprzestano tłumaczeń, edycji i wydawania tych serii. Może zbyt mały rynek by zarobić? Póki co, szukając konkretnego przewodnika jesteśmy „skazani” na wersje anglojęzyczne. Jednak ich dostępność, zwłaszcza w sklepach internetowych jest spora.

Z propozycji typowo polskich warto wymienić przede wszystkim dwa wydawnictwa:

  • Bezdroża, mają spory wybór, ale także spory rozrzut jakościowy przewodników. W sztandarowej serii „Przewodniki Bezdroży” jest dużo pozycji dotyczących moich ulubionych regionów Europy Południowej i Wschodniej. Wysoko oceniam Turcję, Rumunię czy Węgry. Pierwsze wydanie „Kolei Transsyberyjskiej” to majstersztyk. Ostatnio jednak trafiają się też słabsze tomy. Tym niemniej na polskim rynku te przewodniki są klasa samą dla siebie. Zawierają dużo aktualnych i często konkretnych informacji. Spokojnie mogę je polecić jako uzupełnienie dla anglojęzycznych, a w przypadkach najlepszych tomów jako podstawę wypraw. Ich strona to: www.bezdroza.pl
  • Rewasz, wydawnictwo debiutujące przewodnikami górskimi, mnie kojarzą się z niezapomnianą „Polską Egzotyczną” Rąkowskiego. Wydają świetne przewodniki po Polsce, po naszych historycznych Kresach, ostatnio także po niektórych rejonach Europy i Świata (Albania, Czarnogóra, Armenia). Ich przewodniki raczej są pozbawione obszernej części praktycznej, za to jeśli chodzi o wybór i opisy atrakcji osiągają mistrzostwo na rynku wydawniczym. Nie ukrywam, że działają świetnie na wyobraźnię, moja pierwsza „wielka wyprawa z plecakiem” 😉 była właśnie „Polską Egzotyczną” inspirowana. Polecam, a ich strona to: http://www.rewasz.com.pl

Poza tymi dwoma istnieje jeszcze oczywiście w Polsce szereg wydawnictw i tłumaczeń. Nie wypowiadam się na temat mało znanych mi przewodników niszowych, zwłaszcza górskich, opinie o nich słyszałem pozytywne, ale nigdy nie korzystałem. Z typowo górskich polecam klasyki autorstwa Józefa Nyki. Z wydawnictw popularnych króluje oczywiście Pascal, ale jakością nie powala, przewodników kopii zachodnich w rodzaju Michelin, Baedeker itp raczej nie polecam. Może zadowolą osoby podróżujące w sposób nieco mniej backpakerski, dla wielu grupą docelową są zwyczajne snoby. Jednak wiedzy i pewności podróżnikom nie przyniosą. Kilka słów muszę poświęcić też nieco mylącej serii. Nosi nazwę „Przewodniki globtrotera” i na forach poświęconych podróżom wzbudza skrajne emocje. Kupiłem, sprawdziłem, delikatnie mówiąc nie jestem zadowolony. Teksty są chaotyczne, zawierają wiele błędów, merytoryka leży. Gruzja jest tu modelowym przykładem, ale i w innych nie jest lepiej. Nie polecam ich, ale decyzję co do zakupu każdego z omawianych wydawnictw zostawiam Wam!