Pamukkale – „zamek z bawełny”

Turcja dla każdego – Pamukkale

 

Wszyscy wiemy, ile radości potrafią dać nam podróże (a jeśli ktoś nie wie, to zapewne niedługo się przekona 😉 ). Niestety, czasami bywa tak, że długo planowany i dogrywany wypad nie dochodzi do skutku. Problemy rodzinne, znacznie częściej zawodowe powodują, że nie wszystko idzie po naszej myśli. Tak było z naszym pierwszym planowanym wyjazdem. Turcja ciągle czeka na Beatę, jednak nie będzie to dla nas terra incognita. Odwiedziłem ten kraj kilka razy, i zafascynował mnie na tyle, że chciałbym przybliżyć Wam wybrane miejsca. To kraj niezwykle zróżnicowany, jest także na tyle duży, że nawet kilka wizyt nie pozwoliło mi zobaczyć wszystkiego, co chciałem. Jednak wybrane cele zostały przeze mnie osiągnięte.  I tu kilka słów o nich napiszę.

Pamukkale

Zacznę od prawdziwego fenomenu przyrodniczego – Pamukkale. Nazwę tę tłumaczy się jako „zamek z bawełny” i faktycznie, atrakcja przypomina z daleka bawełnę, rozrzuconą po wzgórzach górujących nad wsią Pamukkale. Jednak już z bliska widać, co tak naprawdę jest budulcem tego cudu. Wapień, wytrącający się w postaci osadu z wody pochodzącej z licznych tu ciepłych źródeł, jest właściwym budulcem obserwowanego przez nas obiektu. Pokrywa on zbocze na północ od Pamukkale, a nad nim rozpościera się starożytne miasto Hierapolis, wśród ruin którego „pospacerujemy” dzisiaj. Ten znany starożytny ośrodek „spa”, ważne centrum handlowe i polityczne, jest istotny także dla historii chrześcijaństwa, z racji górującego nad nim miejsca męczeńskiej śmierci Św Filipa. Nic dziwnego, że takie nagromadzenie ciekawych obiektów przyciąga tłumy ludzi po dziś dzień. By ich uniknąć zwiedzajmy to miejsce w okresie od października do końca maja. Zdecydowanie nie polecam wizyty tam w lipcu-sierpniu. Mimo nieco niestabilnej sytuacji w Turcji, Pamukkale jest rejonem względnie bezpiecznym, co przekłada się na ilość osób pragnących zobaczyć ten fenomen natury.

By tam dojechać, musimy dotrzeć najpierw do miasta Denizli. Stamtąd bez problemu licznymi busami dojedziemy do samego Pamukkale. Jest też bezpośrednie połączenie z miejscowością Selcuk, znaną z położonych w pobliżu ruin Efezu. Do Denizli dostaniemy się bezpośrednio ze Stambułu, Izmiru, Antalyi i wielu innych miast Turcji. Czas podróży ze Stambułu to ok. 10 godzin, a koszt to ok. 50 lir; w zależności od wybranej kompanii przewozowej (osobiście polecam Metro lub Kamil Koc). Z Dworca w Denizli mamy bus- przeciętnie co pół godziny- do Pamukkale. Sama miejscowość to mała wioska, z kilkoma dość drogimi sklepami oraz spora ilością pensjonatów. Celowo nie polecam żadnego, radzę natomiast po przyjeździe odwiedzić kilka, wybrać najbardziej nam się podobający i ostro targować się o cenę. Konkurencja jest duża, a poza centrum wsi znajdziemy sporo całkiem ładnych obiektów, nie opisanych wprawdzie w Lonely Planet, ale za to bardzo przystępnych cenowo i często prawie pustych. Nie rezerwujmy przez internet, w Pamukkale jest to mało opłacalny biznes.

By dostać się do największej atrakcji udajmy się z centralnego placu wsi w kierunku północnym. Zresztą wzgórze doskonale widać z każdego praktycznie miejsca. Kupujemy bilet i boso wchodzimy na trasę spacerową.

Pamukkale
Pamukkale

Pamiętajmy, wzgórze jest ścisłym rezerwatem! Nie należy zbaczać z wyznaczonej trasy. Baseny jakie będziemy mijać są w większości sztuczne, te najładniejsze, naturalne ostały się wyłącznie poza trasą, ale można je zobaczyć już z samego szczytu wzniesienia.

Widok z trasy w kierunku rezerwatu ścisłego
Baseny w Pamukkale
Wzgórze wapienne

Polecam spokojne przejście i korzystanie jak najwięcej z dobrodziejstw wody spływającej po zboczu. Na górze znajdziemy gaj palmowy, w którym „ukrył” się basen Kleopatry. Atrakcja ta oferuje kąpiel wśród zatopionych elementów starożytnej architektury i posągów.

Hierapolis

 

Powyżej zaczynają się ruiny miasta Hierapolis. Zwiedzanie proponuję rozpocząć od strony zachodniej. Znajduje się tam nekropolia, większość grobowców jest zachowana w całkiem niezłym stanie i w pełni dostępna.

Nekropolia

Idąc dalej drogą na wschód, dojdziemy do głównej ulicy miasta (Frontiusa), przed nią warto zapoznać się z pozostałościami prasy do wyciskania oliwy.

Ulica Frontiusa
Prasa do oliwy

Ulica liczy sobie ponad 2000 lat, ale ciągle jest w dobrym stanie i oddaje ducha miasta. Zachowały się tutaj także fasady obiektów mieszkalnych i handlowych. Trochę dalej znajduje się forum rzymskie, skąd idąc w kierunku północnym dojdziemy do martyrium św Filipa.

Droga do martyrium św. Filipa – schody prowadzące do dawno zerwanego mostu…

Miejsce jego męczeńskiej śmierci było popularnym celem pielgrzymkowym w czasach Bizancjum i właśnie z tego okresu zostały tam ruiny oktagonu – budynku wzniesionego na planie ośmiokąta dokładnie tam, gdzie ukrzyżowano apostoła. Droga do niego jest nieco trudna, ale warto ją przejść, widok z góry jest kapitalny!

Schodząc, kierujmy się od razu w stronę pozostałości teatru. Mimo że mniejszy od wielu tego typu obiektów, jest zarazem jednym z najpiękniejszych.

Zachowany w całkiem niezłym stanie, na jego ścianach dostrzeżemy płaskorzeźby wyobrażające maski z dramatu i komedii antycznej.

W tle cudowne widoki w stronę gór na południu. Schodząc polecam zobaczyć dom z kolumnami jońskimi, jeden z najładniejszych przykładów zachowania tego stylu.

Trzy najważniejsze obiekty poniżej teatru to nimfeum – pozostałości najsłynniejszej fontanny w mieście, ruiny świątyni Apollina i Plutonium.

Pozostałości świątyni Apollina

To ostatnie jest nieco trudne do zlokalizowania, ale bardzo ciekawe. To jaskinia, której wnętrze wypełnione jest do określonego poziomu tlenkiem węgla (czadem), wydobywającym się z uskoku tektonicznego. Starożytni kapłani, by udowodnić swoje związki ze światem nadprzyrodzonym, schodzili do niej w towarzystwie psów i innych małych zwierząt. Te ostatnie, siłą rzeczy padały martwe, kapłani zaś, wyszkoleni w sztuce zatrzymania oddechu oraz znający miejsca położone wyżej, gdzie docierało czyste powietrze, wychodzili z jaskini bez szwanku. Było to dla ówczesnych dowodem boskiej opieki i zachęcało do składania bogatych datków na cele świątynne. Wejście do Plutonium znaleziono podczas badań archeologicznych w latach 60 XX wieku, ale obecnie pozostaje zamurowane. Wnętrze jaskini można oglądać przez niewielki otwór, ale zalecam zachowanie szczególnej ostrożności, trujący gaz ciągle tam jest!

Plutonium

Zwiedzanie warto zakończyć w okolicach starożytnych łaźni, skąd już blisko do basenu Kleopatry i relaksującej kąpieli.

Pamukkale zwiedziłem na początku , stamtąd udałem się do Efezu, ale o tym już w kolejnym wpisie…

  • Dzieła człowieka bywają piękne, ale to te stworzone przez naturę są naprawdę zachwycające 🙂