Kapadocja. Kraina piękna jak baśń.

Kapadocja. Kraina piękna, jak z baśni Tysiąca i Jednej Nocy i równie jak opowieści Szeherezady tajemnicza. Narodzona z wulkanów Erciyes, Hasan oraz Göllü Dagi, a ukształtowana erozją latami trawiącą popioły i tufy. Przez długi czas stanowiła schronienie dla izolowanych w morzu islamu społeczności chrześcijańskich. Później nieco zapomniana, dziś na nowo przeżywa swój renesans, jako jedna z najczęściej odwiedzanych atrakcji Turcji.

Mimo wielkiej ilości przybyszów ciągle znajdziemy tam spokojne zakątki i doliny tylko dla siebie. Najciekawsze skupione są wokół Goreme, i to właśnie do tej niewielkiej wioski przybywają tysiące ludzi, chcących zobaczyć słynne muzeum na wolnym powietrzu z wykutymi w skale kościołami i inne cuda okolic. Loty balonem, wyprawy konne, wspinaczka, to jedne z licznych oferowanych przez Kapadocję atrakcji. W pobliżu Derinkuyu i Kaymakli znajdziemy z kolei podziemne miasta. Wielopoziomowe schronienia służyły za miejsce ukrycia dla całych społeczności żyjących na co dzień wśród żyznych pól tej krainy.

Odwiedziłem ją tylko raz, niestety nie zostałem tak długo, jak chciałem. Zdążyłem zobaczyć jednak najciekawsze miejsca w okolicach Goreme, i tu kilka słów o nich.

Kapadocja

 

Proponuję zwiedzanie rozpocząć od najciekawszego pod względem kulturowym muzeum na wolnym powietrzu. Będąc w Goreme znajdziemy je bez problemu, nieco poza miasteczkiem, ale pokierują nas tam wszechobecne drogowskazy. Wstęp jest dość drogi (20 lir w 2013 roku), ale miejsce jest warte wydanych pieniędzy. Wewnątrz obowiązuje określony kierunek przejścia, po to, by uniknąć zatorów. Fotografować można tylko w niektórych kościołach. W najcenniejszych i najpiękniejszych obowiązuje zakaz. Kompleks muzealny obejmuje sieć kilku wykutych w skałach świątyń z okresu bizantyńskiego. Najciekawsze z nich to kościoły Ciemny i Ukryty, a także kościół Węża. Każdy z nich jest zdobiony freskami przedstawiającymi sceny biblijne.

XI wiek to czas kiedy w Kapadocji zdobnictwo w lokalnej odmianie stylu bizantyńskiego osiągnęło apogeum. Niestety, do dziś wiele fresków uległo zniszczeniu, od czasów muzułmańskich poczynając, kiedy to usuwano twarze ludzkie i wizerunki zwierząt jako niezgodne z Koranem, po czasy XIX-XX wieku, gdy kościoły służyły miejscowym za budynki gospodarcze. Dziś wiele obiektów podlega renowacji, ale zagrożeniem jest masowa turystyka. Najpiękniejsze, nie zniszczone przez światło, działalność ludzką i czas są freski w kościele Ciemnym. Warto zwiedzić go poza sezonem. Niesamowite, mistyczne doznanie.

Freski z Ciemnego Kościoła

Oczywistą atrakcją okolic są wycieczki piesze. Polecam zwłaszcza dwa szlaki.

Pierwszy, prosty, i zarazem widokowy. Wiedzie z Goreme do Uchisar, grzbietem między Doliną Gołębią po lewej stronie, a pełna intrygujących skał Białą Doliną po prawej.

Dolina Gołębia

Polecam zbaczać z drogi, wchodzić między winnice i szukać punktów widokowych, wrażenia niezapomniane! Zwłaszcza Biała Dolina i jej skały są godne uwiecznienia na zdjęciach, część z nich swoją formą jest wręcz oczywista 😉

Biała Dolina

Należy uważać na ścieżki prowadzące w dół, są bardzo śliskie i niebezpieczne a wysokości są znaczne. W Uchisar polecam wejść do twierdzy, skąd roztacza się jeden z najpiękniejszych widoków z doliny Kapadocji. Warunki świetlne późnym popołudniem i wieczorem potęgują wrażenia.

Kapadocja

Kolejna wycieczka to spacer w kierunku Czerwonej Doliny i Doliny Róż. Formy skalne są tam najpiękniejsze, często idziemy tunelami, mijamy liczne pozostałości domostw mieszkańców.

Właśnie. Kapadocja do niedawna była kraina prawdziwych jaskiniowców. Domostwa drążone w skałach były tu popularnym, tanim i wygodnym miejscem zamieszkania. Aktualnie wygrał komfort oferowany przez nowoczesne domy, ale jaskinie ciągle służą jako obiekty gospodarcze, czy gołębniki. Wszystko to można zobaczyć przechodząc np. wąskimi wąwozami grzbietowymi pomiędzy dolinami Czerwoną i Róż. W dodatku możemy liczyć tam na spokój i stosunkowo niewielką liczbę turystów. Wycieczkę warto przedłużyć w kierunku Cavusin i Zelve, gdzie znajdziemy liczne samotne skały podziurawione dawnymi mieszkaniami.

Trzeba tu pamiętać, że wielkim zagrożeniem i utrapieniem mieszkańców były trzęsienia ziemi, które często oprócz zniszczeń materialnych, grzebały mieszkańców we własnych domach.

Podziemne miasta

Zabytki kulturowe to jedna z najmocniejszych stron Kapadocji. Będąc tam nie można pominąć miast podziemnych. Dwa najsłynniejsze to Derinkuyu i Kaymakli. To pierwsze jest większe i znacznie mniej oblężone przez zwiedzających. Polecam, by właśnie ono znalazło się na Waszej liście celów. Głębokość podziemnego miasta to ok 60 metrów, można zwiedzać 7 najwyższych poziomów. Miasto mogło pomieścić 20 000 ludzi, którzy znajdowali tu schronienie w czasach napadów lub najazdów muzułmańskich. Pod ziemią są stajnie, magazyny, kuchnie, kościoły, prasy do oliwy i wina, a nawet targowisko i „rynek”.

Rynek w Derinkuyu
kościół

Warto zwrócić uwagę na ciekawe rozwiązania wentylacyjne, studnie i system zamykania poszczególnych poziomów.

Kamień służący do zamykania wejścia

Nie polecam zwiedzania osobom cierpiącym na klaustrofobię. W niektórych przejściach trzeba mocno się pochylić, a np. wejścia do kuchni i na podziemny cmentarz dla osób wysokich są możliwe jedynie czołgając się. Miasto jest oświetlone, ale własna latarka nie zaszkodzi.

Te kilka najważniejszych atrakcji, to oczywiście nie wszystko co w Kapadocji można zobaczyć. Szczególnie warte uwagi, choć drogie są loty balonem.

Każdy hotel lub hostel pomoże Wam w organizacji. Pamiętajcie o negocjowaniu cen. Ciekawe są też wycieczki do mniejszych dolin, np. Doliny Mieczy, gdzie znajdziemy niespotykane formy skalne, albo wycieczki do wulkanów, którym swoje istnienie ta kraina zawdzięcza. Na spokojne zwiedzenie Kapadocji trzeba około 4-5 dni. Warto robić to poza sezonem letnim.

Jadąc ze Stambułu bądź okolicznych miast dostaniemy się do Nevsehir, stamtąd już busem do Goreme. Samo Goreme ma też bezpośrednie połączenie z miastami wybrzeża jak Antalya. Jeśli chodzi o zakwaterowanie, to wybór jest olbrzymi, w różnym standardzie. Polecam szukać hoteli lub hosteli oferujących nocleg w jaskiniach przerobionych na pokoje. Miejsce w którym sam nocowałem niestety już nie istnieje, ale wizyta na booking.com lub na airbnb.pl powinna załatwić sprawę. Jeśli szukacie dobrego jedzenia, w Goreme może być problem. Olbrzymia liczba turystów sprawiła, że dominującą potrawą są hamburgery. Jednak pół godzinki busem do Nevsehir rozwiązuje sprawę. Już w pobliżu przystanku busów znajdziemy kilka lokant, oferujących  doskonałe manti i miejscowe kofte. Wyśmienite!

Ihlara

 

Dla wszystkich zafascynowanych kościołami w skale dodam, że niedaleko- dwie godziny drogi od Nevsehir-  leży dość trudno dostępny wąwóz Ihlara, pełen takich zabytków sztuki sakralnej.

Wąwóz Ihlara

Na jego zwiedzenie potrzeba całego dnia, dlatego nocleg w okolicznych wsiach jest wskazany. Polecam szukać go pytając na miejscu, co niesie ze sobą pewien element ryzyka, ale opłacalny. W Wąwozie znajdziemy kilkanaście całkiem nieźle zachowanych zabytków sztuki sakralnej.

Zwiedzanie zarówno Kapadocji jak i Ihlary będzie dużo łatwiejsze, gdy zabierzecie ze sobą przewodnik Bezdroży po Turcji http://bezdroza.pl/ksiazki/turcja-kraj-czterech-morz-wydanie-5-witold-korsak,betur5.htm . To jeden z najlepszych ich przewodników. Autorem jest Witold Korsak, i jego osoba zapewnia rzetelność i dokładność podanych informacji.