Jak zacząć nurkowanie – pierwsze kroki

23285704200_fbf87d730b_o
Czytając notki na blogu część z Was mogła zadać sobie pytanie: Jak zacząć przygodę z nurkowaniem? Czy to bezpieczne? Czy może trzeba być „komandosem” o nadludzkich zdolnościach? Dziś postaram się wstępnie rozwiać Wasze wątpliwości. Wstępnie, gdyż na temat nurkowania, szkoleń i sprzętu napisze na tym blogu jeszcze sporo.
Zanim zechcesz Drogi Czytelniku zejść pod wodę wyszkolony i świadomy, musisz dokonać pewnych wyborów. Najpierw odpowiedz sobie na pytanie: co ciągnie mnie pod wodę i czego oczekuję po nurkowaniu? Dla jednych będzie to chęć obserwacji podwodnej przyrody, innych pociągają tajemnice – wraki, jaskinie, miejsca niezbadane, jeszcze inni potrzebują adrenaliny związanej z głębokością, są i tacy którzy oczekują że pod wodą odnajdą spokój i odpoczną w oderwaniu od problemów świata na powierzchni. Nurkowanie gwarantuje że każdy znajdzie to, czego oczekuje, trzeba tylko zacząć. Czy może już miałeś do czynienia ze snorkelingiem i spodobał Ci się podwodny świat? Lubisz wodę i wszystko co z nią związane? Jeśli tak, będzie Ci łatwiej, w końcu jesteś już obyty ze środowiskiem, jeśli nie, nic straconego, ale zacznij „przyjaźnić” się z wodą, bez tego nurkowanie ma niewielki sens. Widziałem na nurkowiskach masę ludzi którzy pojawiali się tam by zrobić kurs, a jedyną ich motywacją był swoisty „snobizm” i chęć „zabłyśnięcia” w środowisku. Tez jakaś motywacja, ale niekoniecznie dobra… Czy musisz być super pływakiem by nurkować? Nie, ale pływać musisz umieć, poziom mistrzowski nie jest wymagany, ale to nie powinno być wymówką od doskonalenia umiejętności pływackich. Jesteś nad wodą, latem korzystaj z niej i bez sprzętu a zimą basen. Niech Twoje umiejętności będą jak najlepsze. By zacząć nurkować potrzebujesz podstaw, ale zawsze idź wyżej.
Jesteś już świadomy tego, czego oczekujesz po nurkowaniu, zapewne już coś czytałeś, szukałeś, sprawdzałeś i wiesz, że by bezpiecznie zejść pod wodę należy zrobić kurs. Niektórzy pytają czy bez kursu można? Hmmmm… można i siadać za kierownice bez umiejętności, tylko że kończy się to źle i dla delikwenta i dla jego otoczenia. Podobnie jest w nurkowaniu. Kurs dobrze przeprowadzony ma dać Ci pojęcie o zasadach bezpiecznego nurkowania i nauczyć umiejętności których samodzielne nabycie jest zdecydowanie trudne. Cały problem zamyka się w słowach „dobrze przeprowadzony”. Osoba instruktora jest kluczowa. Niestety, jak czasami się przekonujemy bywa to poważny kłopot. Dziś wybór szkół i organizacji jest ogromny. Pracują tam ludzie którzy nurkowanie kochają i tacy którzy nie powinni nigdy instruktorami zostać. Jak zweryfikować ich nim zaczniemy? Pomagają fora internetowe, ale nie do końca. Czasami i tam trafiają się ludzie którzy udzielą porad co najmniej „dziwnych”. Ze swej strony znam kilku solidnych instruktorów w Polsce i na świecie. Pisząc do mnie maila na priv podaję namiary do nich. Istnieje kilka organizacji nurkowych takich jak PADI, CMAS, SSI, SDI, NAUI itp.. Każda z nich prowadzi swój program szkoleniowy i certyfikuje swoich instruktorów. Najpopularniejsza na świecie jest PADI, ale pamiętajcie, najważniejszy jest instruktor, jego wiedza i sposób jej przekazania, organizacja to rzecz drugorzędna. Po skończonym kursie stajecie się certyfikowanymi nurkami danej organizacji. Pamiętajcie, certyfikat nie zastąpi Wam umiejętności. Natomiast poświadcza on że je posiadacie. Dobry instruktor nie certyfikuje Was, nim nie będzie całkiem pewny Waszych umiejętności.
Jest jeszcze jedna ważna decyzja do podjęcia przed kursem: W Polsce czy za granicą? Na forach spotkacie opinie , że za granicą nie spotyka się dobrych instruktorów, że tylko polowanie na kasę, że jakość szkolenia słaba. Cóż, w Polsce też tak bywa, niekoniecznie instruktor w kraju musi być herosem a ten zagraniczny fajtłapą. Różnica kluczowa w wyborze miejsca szkolenia to warunki. Te w Polsce są cięższe, jest zimno, szaro i ciemno (patrz foto 😉 ), ale dzięki temu nabywasz obycia w trudniejszym środowisku i ciepłe, przejrzyste wody zaskoczą Cię tylko pozytywnie. W Polsce trudno o szkolenie w prądzie czy z łodzi, ale i tak polecam kursy w kraju. Niektórzy narzekają, że do nurkowania może zniechęcić zimna woda czy nieciekawe otoczenie, ale bądźcie pewni, prawdziwej pasji zimno nie zabije!
Co czeka początkującego nurka na kursie? Opiszę może jak to wygląda w PADI. Pierwszy stopień nurkowy tam to Open Water Diver (OWD) i pozwala na samodzielne (ale nie samotne) zejścia do głębokości 18 metrów. Jest to bezpieczna głębokość przy zachowaniu zgodnym z zasadami bezpieczeństwa wpajanymi na kursie i właściwymi limitami czasowymi pobytu pod wodą. Kurs zaczynamy zajęciami teoretycznymi, niech nie przeraża Was dość suchy i niekoniecznie jasny podręcznik PADI. Instruktor pomoże z każdą niezrozumiałą kwestią. Opanujecie podstawy fizyki nurkowania, fizjologię i kwestie zdrowotne, zapoznacie się z podstawami sprzętowymi i omówicie umiejętności niezbędne do zejścia pod wodę. Nie zabraknie też zadań związanych z planowaniem nurkowania w podstawach, tabelami czasu i głębokości. Po skończonej części teoretycznej napiszecie test. Nie jest on trudny, a wiedza na nim sprawdzana jest wręcz niezbędna. Kolejnym etapem jest basen. Tam zostaniecie poddani testowi pływackiemu, trzeba przepłynąć zadaną odległość i utrzymać się określony czas w bezruchu na powierzchni. Zaczniecie następnie zajęcia w tzw ABC. ABC to płetwy, maska i fajka. Niektóre szkoły nurkowe zapewniają to na kurs, niekiedy jednak będzie trzeba kupić to wcześniej. W następnym artykule powiem jak to zrobić, przy okazji podając jak wybrać pozostały sprzęt. Również w basenie zaczniecie ćwiczenia w sprzęcie. Nauczycie się go zmontować na powierzchni i opanować pod wodą. Nie bójcie się, na swoich pierwszych zajęciach butla notorycznie przewracała mnie na plecy, a reszta raczej przeszkadzała niż pomagała, ale po pewnym czasie bez problemu dacie radę! Nie trzeba bać się ćwiczeń, są bezpieczne. Spokój i opanowanie to podstawa. Zwracajcie uwagę na umiejętności takie jak opróżnienie maski z wody, zdjęcie i założenie maski, wymiana automatów oddechowych. To będą bardzo przydatne umiejętności w otwartych wodach.
Gdy zdecydujecie się na kurs w Polsce istnieje spore prawdopodobieństwo że kurs OWD skończycie na Zakrzówku w Krakowie lub „Koparkach” w Jaworznie. Obydwa to zalane kamieniołomy, mają niezłą infrastrukturę szkoleniową, jest też sporo atrakcji dla nurkujących. Jeśli jesteście z północy Polski może traficie na Bałtyk lub dokończycie kurs w jeziorach? Wszędzie czekać na Was będą te same zadania według standardów PADI. Część to powtórka z basenów, jednak już w otwartych wodach poznacie piękno nurkowań. Nigdy nie zapomnę swojego pierwszego zanurzenia na Zakrzówku, widoczność jak na polskie warunki była super, spojrzałem w górę, doskonale widać było niebo i ścianę skalną na powierzchni, pamiętam tez swoją pierwszą podwodną ściankę i tajemniczy samolot wyłaniający się z mroku. Takie wrażenia zostaną z Wami na zawsze.
Dobry instruktor może zrobić z Wami coś więcej niż jest w programie PADI, może zwróci uwagę na jakieś dodatkowe ćwiczenia z pływalności, może poćwiczycie nawigację. Pamiętajcie, nauki nigdy za wiele, wszystkie te umiejętności są potrzebne. Nurkowanie to bezpieczny sport dla każdego. Nie trzeba nadludzkich umiejętności, o czym łatwo się przekonacie. Jeśli zwracacie uwagę by nurkować bezpiecznie, zgodnie z planem nurkowania i standardami, na pewnym, serwisowanym sprzęcie, możecie czuć się spokojni. Nic złego się nie stanie. Nawet w Polsce znajdziecie akweny gdzie ucieszy Was życie podwodne, jak np. jezioro Narty na Mazurach, Staw na Suwalszczyźnie, są też kamieniołomy jak Zakrzówek, jest piękna Hańcza. Najważniejsze to jak najwięcej nurkować!
Na koniec ważna dla początkujących kwestia: Ile to kosztuje? Wiem, że w środowisku sporo snobów próbuje stworzyć wrażenie jakiejś niedostępności nurkowania dla przeciętnego człowieka. Mylą się! Nurkowanie nie jest zabawą tanią, ale przy pewnej dozie cierpliwości i samozaparcia osiągalną dla każdego. Kurs podstawowy to koszt ok 1000 zł za grupowe szkolenie, do ok 1800 za kurs indywidualny. Czasami szkoły dopuszczają płatności w ratach. Na początku nie trzeba inwestować w drogi sprzęt. Wypożyczalnie pomogą poznać czego nam potrzeba i uzupełnić wyposażenie przed każdym nurem za rozsądne pieniądze. Wiadomo, że podnoszenie umiejętności na kolejnych kursach i zakupy sprzętu będą wymagały inwestycji, ale gwarantuję, przyjemność z nurów wynagrodzi wszystko!

  • Ciekawie się zapowiada i będę na pewno śledził wpisy. Tak się złożyło, że akurat coś podobnego ostatnio zacząłem opisywać więc z jeszcze większym zaciekawieniem będę śledził co u Was się pojawi.
    A teraz muszę zapoznać się z innymi wpisami na tym blogu 🙂

    • Dziekuje. Ja juz spiesze na Twoja strone, warto poczytac. My na razie skromnie ale powoli do przodu.
      Edit:
      Faktycznie wpisy podobne, obiecuje ze nie sciagalem 😉 ale o tym o czym piszemy chyba zawsze bedzie sie pisac podobnie, bo tak wygladaja dylematy poczatkujacych nurow.
      Pozdrawiam.

  • Nurkowania próbowaliśmy raz, podczas wakacji w Turcji. Podwodne widoki fantastyczne, ale ponieważ na miejsce zejścia pod wodę płynęliśmy niewielkim stateczkiem, skończyło się nieciekawie. No cóż, nie każdy jest urodzonym wilkiem morskim 😉

    • Hmmmm… Jesli bedziecie mieli szanse warto sprobowac ponownie. Moja Mysz wlasnie przez negatywne doswiadczenia poczatkowe zarzucila nury, a ja ciagle wierze ze kiedys sprobuje ponownie i jeszcze razem pod wode zejdziemy. W Szkocji jest cala masa fajnych miejsc, choc glownie wrakowych i raczej polecanych juz na dalszym etapie drogi nurkowej, ale bedac w tropikach czy nad Morzem Srodziemnym mozna zaryzykowac ponowna probe na intro z powazna baza. Jesli bedziecie chcieli napiszcie na maila, mam pare sprawdzonych baz i ludzi w roznych rejonach swiata i dam Wam namiary. Ja mialem wielkiego stracha przed wysokoscia. Ciagle mam ale daje sobie szanse i nie zaluje bo gorskie klimaty i widoki coraz bardziej do mnie przemawiaja. Po prostu lubie kazda perspektywe spojzenia na swiat 🙂 Pozdrawiam