O Nas

Beata- Mysza.

Z czerwca 1986 roku. Z Beskidu Niskiego. Z chęcią, by zobaczyć jak najwięcej 😉 Podróżuje od niedawna, ale zdobyła już  pewne doświadczenia. Lubi każde podróże- nie tylko te dalekie, ale także bliskie. Kocha przyrodę, a jej ulubione miejsca w podróżach to nie zabytki, czy atrakcje masowe, a właśnie natura i wszystko, co ona oferuje. Nie lubi dużych miast, hałaśliwych centrów rozrywki i wszystkiego, co można określić jako mainstream. Dobrze gotuje i interesuje się astrofizyką.

Marcin.

Rocznik 1979, w podróżach od 1996r. Do czasu poznania Myszy podróżował sam. Odwiedził większość krajów Azji i Europy. Zawsze w stylu budżetowym, często z plecakiem i namiotem. W podróży lubi wyjątkowość odwiedzanych miejsc i cieszy się nawet małymi szczegółami. Nie lubi przemądrzałych bufonów, dresiarzy i januszy na wakacjach. Z Myszą wspólnie podróżuje mu się idealnie 😉 Kocha nurkowanie, kajaki, lubi jaskinie, rower i trekkingi. Interesuje się historią, ale także obserwacjami przyrodniczymi czy astronomicznymi. Lubi ciężką muzykę i dobre książki.

Jak to się zaczęło..?

Każda historia ma swój początek. Historia podróży Marcina rozpoczęła się wraz z ukończeniem podstawówki i pierwszym powiewem wolności w czasach technikum. Wcześniej były oczywiście książki Fiedlera, Szklarskiego, Okonia, Budrewicza czy Wolniewicza. Był rzecz jasna i Tony Halik i jego „Pieprz i Wanilia”. Był program „Morze”, „Latający Holender” i „Dookoła świata”. Ale czasy się zmieniły… Z telewizji zniknęła „Sonda”, „Pieprz i Wanilia” i inne dinozaury. Nastała era oper mydlanych i odmóżdżających reality-show. Wtedy Marcin podziękował inspiracjom telewizyjnym, lecz pasja podróży została z nim na zawsze… Jako nastolatek ruszył w Polskę. Pierwszy był szlak Orlich Gniazd z namiotem, Bieszczady i Beskidy. Była też eksploracja jaskiń, robiona trochę po partyzancku (połowa lat 90 – sprzętu jeszcze trochę brakowało). Później poszło już z górki. Pierwsza wielka wyprawa? Samotna i w tajemnicy przed wszystkimi – Syberia koleją. Dotarł do Chabarowska, lecz były to czasy innej Rosji niż dziś. W kieszeni nie miał zbyt wiele, ale ten kraj wówczas na wiele pozwalał. Wyprawa się skończyła, sympatia do Rosji i Rosjan została. Później w ręce wpadła mu książka Ediego Pyrka „Niech cały świat myśli że jesteś szalony, czyli do Indii za 30 dolarów”. Wyruszył więc do Indii. Książka wydana w 1992 roku była wtedy już nieco zdezaktualizowana, ale i tak pobudzała wyobraźnię. Książkowego ZSRR już nie było. Wojna między Armenią a Azerbejdżanem się skończyła, ale ten rejon dalej miał zamknięte granice. Trzeba było poszukać innej drogi. W Jugosławii wojna ciągle trwała, więc pozostał autobus-przemytnik do Stambułu jadący przez Rumunię i Bułgarię, później Iran, Pakistan i w końcu do Indii. Wyszło nieco drożej niż tytułowe 30 dolarów, ale budżet uczniowski i tak to wytrzymał 😉 Wczesne lata studenckie były lekką stagnacją, końcówka tego okresu wręcz odwrotnie. Później na długo związał się z wojskiem. Służba wojskowa dała mu wreszcie niezbędne możliwości. Z resztą był to już nowy wiek, a backpaking rozwijał się w Polsce w najlepsze. Każdą wolną chwilę i każdą złotówkę wydawał na podróże. W 2011 roku poznał Beatę. Beata wcześniej nie podróżowała, ale bardzo szybko złapała bakcyla. Pierwsza koncepcja – wyjazd do Turcji – kompletnie nieudana. No cóż… urlop to ciągle dla niektórych pracodawców abstrakcja. Później był spontaniczny pomysł i pierwszy wspólny wypad: Malta. Tam się zaręczyli. Od tej pory podróże Marcina zyskały inny wymiar, stały się już pełnoprawnie podróżami we dwójkę czyli Podróżami z Myszą.

Blog.

Blog powstał z inspiracji Beaty. Może nieco późno, dlatego zdecydowaliśmy się umieścić tam jedynie podróże z ostatnich lat- łącznie z takimi, które Marcin odbył sam. Jednak przyszłość bloga wiąże się już tylko z podróżami wspólnymi. Znajdziecie na nim relacje, porady i opinie wyłącznie naszego autorstwa. We wszystkich opisywanych miejscach byliśmy wspólnie, lub jedno z nas. Nie kopiujemy i nie przepisujemy z Wikipedii. Piszemy subiektywnie i nie rościmy sobie prawa do wiedzy objawionej. Nie ustawiamy się też w pozycji autorytetów. Jeździmy głównie backpakersko, wyprawy organizujemy i sponsorujemy sobie sami, a wszystkie wrażenia przelewamy na bloga. Najlepszą nagrodą jest dla nas, kiedy możemy pomóc i inspirować. Na blogu zamieszczamy zdjęcia naszego autorstwa (gdy zdarzy się inaczej, oznaczamy autora). Nie jesteśmy zawodowcami. Beata ciągle się rozwija w tym zakresie i nie rezygnuje z poprawiania warsztatu.  Zdjęcia do początku 2017 r. były wykonywane niezbyt profesjonalnym aparatem, więc starsze wpisy zawierają grafikę niezbyt dobrej jakości. Jeżeli jednak chciałbyś kiedyś użyć naszych zdjęć – zapytaj! 🙂 Na naszym blogu nie znajdziecie poleceń warunkowanych ilością lajków. Rekomendujemy ludzi autentycznych, mających coś wartościowego do powiedzenia. Ludzi, którzy podróżują za własne pieniądze i robią to z prawdziwą podróżniczą pasją. Ludzi, którzy są też naszą inspiracją. Rozumiemy potrzebę reklamy, by z treściami bloga dotrzeć do zainteresowanych. Ale właśnie: do zainteresowanych! Są fora, gdzie można polecić dobre blogi podróżnicze, są miejsca na facebooku, gdzie trafiają pasjonaci szukający informacji. Tam można spotkać i nas. Nie walczymy jednak o lajki i nie kupujemy ich na Allegro. Nie przedstawiamy się innymi, niż jesteśmy po to, by nabić sobie punktów i wpasować się w panujące trendy. Nasze podróże i blog to zarazem nasza pasja. Nie walczymy o miejsca w rankingach „top 100 blogów podróżniczych” . Nie patrzymy przez pryzmat innych blogów gdzie i jak podróżować. Nie oszukujemy czytelników. Cieszy nas każdy pasjonat podróży i dla pasjonatów chcemy pisać. Jesteśmy wdzięczni za każdy komentarz i zaangażowanie Czytelników i chętnie służymy pomocą w razie pytań. Zawsze odpowiadamy na maile i uwagi skierowane do nas. Każdy może do nas napisać w sprawach okołopodróżniczych i nie zostanie odesłany z kwitkiem.

Marzenia…

Etiopia, Kamczatka, więcej Bałkanów, Tajwan, Dominika na Karaibach, Ameryka Południowa i wiele, wiele innych. Marzenia się spełniają, czasem trzeba im po prostu pomóc 🙂 Trzymajcie za nas i nasze marzenia kciuki!                                                          B&M.