Hondoq ir-Rummien- pożegnanie z Gozo.

Ostatni dzień na sielskim Gozo… Rano za oknem gęsta mgła, a nastrój nieco nostalgiczny, bo jutro już niestety trzeba spakować bagaże i pożegnać to miejsce. Co robić? Na pewno nie smucić się w czterech ścianach. Tym bardziej, że została nam jeszcze jedna, malownicza zatoczka do odwiedzenia: Hondoq ir-Rummien. W sam raz na pożegnanie z tą piękną wyspą.

marsalforn gozo
Taki widok na wakacjach zawsze jest szokiem… 😉

Relaks na Hondoq ir-Rummien.

Do miejscowości Qala, położonej na południowym-wschodzie Gozo dojechaliśmy z Marsalforn autobusem. Stamtąd dystans dzielący miasteczko i Hondoq ir-Rummien postanowiliśmy rzecz jasna pokonać pieszo. W taki sposób najbardziej lubimy poznawać miejsca, do których jeździmy. Wyruszyliśmy w okolicach południa. Mgła zdążyła się już rozwiać, ale temperatura pozostała umiarkowana. Oznaczało to w miarę komfortowy marsz, ale o kąpieli w morzu można było zapomnieć. Ulice miasteczka były spokojne i bez natężonego ruchu samochodowego. Minęliśmy zabytkowy kościół i liczne wille mieszkańców. W jednej z nich ukrywał się słynny Salvatore „Toto” Riina, ojciec chrzestny mafii sycylijskiej. Choć nikt o tym otwarcie nie mówi, mafiozi do dziś traktują Gozo, jako miejsce wypoczynkowe. Po kilkudziesięciu minutach leniwego marszu dotarliśmy nad Hondoq ir-Rummien i miejsce to zrobiło na nas bardzo dobre wrażenie.

Hondoq GozoLudzi nie było zbyt wielu i byli to głównie Gozitańczycy. Woda- tak, jak podejrzewaliśmy- była zimna i pożegnaliśmy się z myślą o popływaniu w błękitnej zatoce, ale za to widoki roztaczały się stamtąd przednie. Po jednej stronie zatoki instruktor wyjaśniał kursantowi zasady bezpiecznego nurkowania, na małej plaży kołysało się na wietrze kilka parasoli, a nieliczni plażowicze oddawali się błogiemu lenistwu.

hondoq gozoPo prawej stronie zauważyliśmy małą dróżkę prowadzącą na kawałek skalnego wybrzeża. Tam skierowały się nasze kroki. Chwilę później moczyliśmy nogi w lodowatej wodzie o niesamowitym kolorze i spoglądaliśmy w kierunku wysepki Comino. Po wodach Blue Lagoon pływały imprezowe łódki z muzyką tak głośną, że słyszeliśmy ją dobrze oddzieleni kilkoma kilometrami wody. Doskonale widać było też samą Maltę- nasz cel następnego dnia.

hondoq gozo
Trochę szkoda, że woda była zimna, bo aż się prosiła, żeby do niej wskoczyć!
comino gozo malta
Z Hondoq ir-Rummien wspaniale widać Comino i Maltę. Blue Lagoon z oddali wygląda naprawdę świetnie.

Siedząc nad Hondoq postanowiliśmy, że kolejnym razem wybierzemy na cały pobyt tylko Gozo. Na główną wyspę archipelagu będziemy jedynie wypadać na jednodniowe wycieczki. W ciągu tego tygodnia udało się nam wiele fajnego zobaczyć, poznać masę ciekawych miejsc i znaleźć parę interesujących pieszych szlaków. Przede wszystkim odnaleźliśmy na Gozo spokój, którego bardzo nam było potrzeba.

Jakie jest Gozo?

gozo
Sądzę, że tym jednym zdjęciem można opisać Gozo prawie idealnie: cisza na szlakach, spokój i sielskie klimaty.

Po pierwsze, naszym zdaniem jest jakby bardziej niż Malta przyjazne, choć i tamtej nie ma czego zarzucić. Gozo jest spokojniejsze– ludzie żyją wolniejszym tempem. Jest tam sporo zieleni– szczególnie w miesiącach u nas zimowych. Areał Gozo to „spiżarnia” wysp maltańskich. Przybywający na little rock (tak nazywają Gozo sami mieszkańcy) spotkają się tam z serdecznością i otwartością. W razie potrzeby można liczyć na pomoc miejscowych. My sami opuściliśmy wiele miejsc z typowej trasy turystycznej. Czy żałujemy? Oczywiście, że nie. Mamy wiele powodów, żeby tam ponownie zawitać. Na nasze poznanie nadal czeka cytadela w Rabacie (Victorii) i bazylika Ta’Pinu. W przyszłości wybierzemy się też na wybrzeże pomiędzy Dwejra a Marsalforn– tym razem nie starczyło nam czasu. Szukaliśmy miejsc oddalonych nieco od głównych atrakcji turystycznych. Nie właziliśmy na Azurre Window i zupełnie wystarczyło nam podziwianie go z daleka. Zastosowaliśmy się do zakazu wejścia na osłabiony łuk, który na początku roku 2017 runął po sztormie do morza. Czujemy się szczęśliwi, że dane było nam go zobaczyć. Nie było nas na mega popularnej plaży ir-Ramla l-Hamra, ale w zamian dotarliśmy na własnych nogach w inne niesamowite miejscówki. Uwielbiamy ciszę, autentyczność i swoistą kulturę wysp maltańskich. Przepadamy za lokalnym jedzeniem i snorkelingiem. Jeśli Ty również, Gozo powinno stać się Twoim celem w podróżach.